POTRZEBUJEMY TWOJEJ POMOCY!!!
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie Panu!

Nasza wspólnota zwraca się do każdego Człowieka Dobrej Woli o pomóc w dokończeniu świątyni. Żadna fundacja nie ma możliwości nas wspierać, ponieważ musi być wkład własny, chociażby w wyposażeniu świątyni. A co może dać oprócz modlitwy ta nasza mała trzódka wiernych ludzi? Teraz własnymi siłami zbieramy na Drogę Krzyżową, główny krzyż w prezbiterium i krzyż przy wejściu. Niestety więcej nie uda się nam zrealizować. A oprócz tego potrzebujemy: położyć posadzkę, zrobić przynajmniej dojście do kościoła, bramę główną, wejście główne, pomalować kościół z zewnątrz drugi raz, wewnątrz dwa razy, zakupić kinkiety i dwa główne żyrandole. Zrodził się pomysł, by wpisać imiona ofiarodawców przy każdej zakupionej rzeczy, by później modlić się za wszystkich, którzy wsparli naszą świątynię. Będzie to historyczny ślad każdego ofiarodawcy w dziele budowy naszej świątyni. Wiadomo, że oprócz wyżej wymienionych zadań potrzebujemy gazyfikacji, drenażu, ukończenia elewacji zewnętrzej, chodników, przeniesienia kaplicy (jest umowa z miejscową władzą, że jak tylko przejdziemy modlić się do nowego kościoła, kaplica ma być przeniesiona z tego miejsca), wyrównanie terenu kościelnego, dowóz piasku itp. Z tym wszystkim związane są ogromne koszty. Dla całkowitego ukończenia potrzebujemy jeszcze ponad 150 tys. zł.
Zwracamy się więc do każdego Człowieka Dobrej woli, by pomógł nam na ile może. Będziemy wdzięczni za każdy gest, każde Wasze wsparcie. Nasze tereny są typowo Wschodnie. Czas ateizacji zrobił swoje. Większość mieszkańców jest wyznania prawosławnego. Nas katolików jest na tych terenach niewiele. Nie robimy sobie nawzajem żadnej konkurencji. Dążymy do tego samego celu – chwalić Pana Boga i przybliżać Tajemnice Boże duszom ludzkim. Jeżeli ktoś był na Białorusi, na pewno wie, jaka jest kolosalna różnica między parafią, która znajdują się w Zachodniej części naszego kraju, naszej również diecezji Witebskiej a parafią, która znajduje się bliżej granicy z Rosją. Parafia na Wschodzie (do której należy nasza Orsza) nie jest w stanie samodzielnie istnieć finansowo. Kapłan jest skazany na poszukiwanie różnych środków do utrzymania nie tylko siebie lecz i parafii. Nie znaczy to, że parafia nie rozwija się. Sporo przychodzi młodych, nowych ludzi, którzy poszukują Pana Boga. Mamy mocną nadzieję, że po budowie „ścian świątyni” odrodzi się „żywa” świątynia. Teraz nasza sprawa z budową świątyni znajduje się w sytuacji podobnej do sportowca, który przy samej kulminacji swych osiągnieć powinien na ostatnim oddechu pokonać wszelkie trudności, by osiągnąć wyznaczony cel.
Tylko wyłącznie dzięki Waszej pomocy możemy przyczynić się do rozwoju wiary katolickiej na tych terenach. Ludzie pragną Boga i potrzebują Go na co dzień. Niech ta pomoc będzie widocznym znakiem naszej przynależności do Kościoła Powszechnego nie tylko w teorii, lecz i w praktyce. Niech nasze serce zostanie utożsamione z Sercem naszej Matki, która opiekuje się nami – Swymi dziećmi! Jesteśmy otwarci na każdą Waszą propozycję i pomoc. Zostało niewiele do całkowitego ukończenia wszystkich prac związanych z budową świątyni. Potrzebujemy Waszego wsparcia, Waszego „serca”! Zależy nam na Was! Niech Pan Bóg błogosławi każdemu z Was!

Z wyrazami wdzięczności i zapewnieniem w modlitwie
Ks. Walery Orsik 26.02.2017