Historia

Historia naszego miasta Orsza, gdzie się znajduje Parafia Niepokalanego Serca NMP w Orszy- sięga roku 1067, stąd pamięć Henryka Sienkiewicza  w Potopie, gdzie opisuje  Bitwę pod Orszą. Miasto położone blisko Rosji, a tuż za granicą ważne dla nas miejsca  mówiące o wielkiej tragedii Smoleńskiej i Katyńskiej. W 1991 roku po upadku Związku Radzieckiego został oddany po wielu staraniach kościół pod wezwaniem św. Józefa, którym  opiekują się Księża Marianie. Należy w tym miejscu wspomnieć, że w XVII wieku kościół katolicki gromadził wiernych w Orszy  aż w 9 kościołach  katolickich. Obecnie nasza rzeczywistość, wspólnot katolickich jest zupełnie inna. Oprócz wspomnianej  Parafii św. Józefa, ks. Bp Władysław Blin, Ordynariusz Diecezji Witebskiej erygował w 2007 roku  nową parafię Niepokalanego Serca NMP. Terytorialnie miasto Orsza licząca prawie 150 000 mieszkańców, posiada tylko dwie parafie, które dzieli rzeka dzieli  rzeka Dniepr.

 

Początki naszej parafii są bardzo wzruszające.

Najpierw wyznaczono naszej wspólnocie godzinę w kościele p.w. św. Józefa w niedzielę. Chodziło tylko parę osób, a w ciągu tygodnia pierwsze trzy osoby modliły się pod świerkiem. Jest to dla nas miejsce historyczne. Stojąc pod nim często myślę o korzeniach tej parafii. Zapraszam do galerii. Jest on widoczny na wielu zdjęciach. Bez względu na pogodę, pierwsi wierni byli tutaj codziennie z różańcem w dłoniach i wymodlonymi książeczkami w ręku. W każdą niedzielę p. Roma zwijała obraz Patronki naszej parafii, który przechowywała w swoim mieszkaniu i wszyscy zaczęli się gromadzić na terenie już naszej parafii. Budowano ołtarz polowy i tutaj sprawowano sakramenty, pod gołym niebem. Następnie gdy zbliżały się dożynki w Orszy i miastu nadawano piękny wygląd z racji goszczenia ważnych osobistości,  to w sposób wiadomy tylko Duchowi Świętemu udało się postawić garaż Ks. Zdzisławowi Pietraszewskiemu, krzyż wykonał z wielką pieczołowitością parafianin p. Edward. Na przestrzeni kilku lat zmieniali się proboszczowie, a lud czekał kiedy zacznie powstawać budynek kościoła. Jak to wygląda dzisiaj? Od 1 października na prośbę księdza biskupa przybyły dwie Siostry Franciszkanki od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej: s.Genowefa Maroszek i s.Maristella Karbowniczek. Z radością wniosły franciszkański charyzmat we wspólnotę, która powitała Siostry ze łzami. Od roku wspólnota modliła się, żeby Siostry posługiwały i modliły się razem z nimi. Zajmują się osobami starszymi, katechizują, dbają o kaplicę i modlą się zawsze z wiernymi, udostępniając również kapliczkę w swoim małym, uroczym domku. Udało nam się zakupić ziemię pod budowę świątyni i już mamy  projekt kościoła. Dużo finansów przeznaczyliśmy na ustawienie garażu, który pełni funkcje kaplicy oraz na zakup domu dla Sióstr i Księdza. Teraz stoi przed nami zadanie budowy świątyni, na którą żadnej dotacji. Od  marca radość nas rozpiera, dzięki dobroci wielu osób kupujemy cegłę i każdy z nas robi co może, że jak najszybciej powstał kościół. Dzieci układają cegły, które spadły z transportu, „matki kościoła” wyjmują ze śniegu cegły, bo każda jest nam potrzebna…